Comilla Kebab and Grill w Giżycku przy ul. Unii Europejskiej 20 serwuje kebab w kilku praktycznych wariantach, w tym rollo, cienką pitę i danie na talerzu. W menu pojawia się mięso z kurczaka oraz wersje z frytkami, a rollo bywają podgrzewane w zapiekaczu. Dostępne są też nuggetsy z frytkami, a wśród dodatków przewijają się warzywa i sos mieszany.
Kebaby można zamówić z kurczakiem oraz wołowiną.
Kebab można zamówić między innymi w picie, w bułce oraz jako rollo lub tortillę. Dostępne są także warianty w boxie oraz na talerzu.
Lokal oferuje opcje wegetariańskie.
Tak, w ofercie jest döner.
Zamiast kebab zjesz tam pite z konserwą tyrolską. Dawno nie dostałem czegoś tak paskudnego do jedzenia.
Byliśmy w tej knajpie rok temu i kebaby mogły dostać śmiało 10/10. Teraz nie są warte nawet 1. Zakupiliśmy dwa kebaby: Tortilla rollo z serem , mięso mieszane, sos ostry I kebab gruby w bułce duży z dodatkowym serem, mięso mieszane, sos łagodny i czosnkowy Tortilla była przygotowana względnie okej, chociaż pomimo braku klientów (których rok temu ciągle było dużo) mięso było już pocięte. I o ile w przypadku kurczaka leżały jeszcze przy całym mięsie, więc może jakieś ciepło tam docierało, tak wołowina była przełożona do zupełnie innego pojemnika. W dodatku było za słone. Na tortille poszedł sos, warzywa (o ile można tak nazwać 3 kawałki pokrojonego w kostkę pomidora, 3 plasterki ogórka i kapustę), no i ser... tzn jeśli ktoś widział, że gość go nakładał to wie, że ten ser tam jest, bo w kebabie go w ogóle nie było czuć (nawet się nie ciągnął). Mimo włożenia go na grill kebab nie był ciepły, a czuć było jedynie sos. Jedyny mini plusik za ostrość, która dla osoby lubiącej mocno pikantne potrawy była w porządku. Ale jednak ilość sosu zabijała resztę składników, których i tak dużo nie było. No ale to dopiero początek, teraz przejdźmy do przygotowania bułki... Do bułki nałożony sos, który został rozsmarowany po całej bułce łyżeczką....łyżeczką, która sobie leżała w pojemniku (nie wiem czy suchym czy z wodą) używaną wielokrotnie (ciekawe czy do jednego sosu czy do wszystkich, ale sądząc po tym, że trafił się ostry fragment... To raczej do wszystkich). No dobra, warzyw było troszeczkę więcej, bo oprócz 3 kawałeczków pomidora i ogórka na krzyż dostałam też jeden plasterek ogórka kiszonego, 1 kosteczkę chyba fety i kapustę czerwoną. I teraz największy hit. Mięso razem z serem zostało dane na talerz i wrzucone do mikrofalówki... mnie zamurowało jak to zobaczyłam. Ale przynajmniej ser był wyczuwalny i ciągnący (przynajmniej te fragmenty, które nie były zbite w kulę). Bułka, pomimo że na grillu była zimna. Nawet nie letnia. Zimna. Ja nie lubię jakichś mocno gorących dań, ale no bez przesady, dostać zimne jedzenie, gdzie w lokalu oprócz nas była jedna osoba, która już dostała swoje zamówienie. I w dodatku bułka była bardzo tłusta. Dobrze nie skończyliśmy jeść, a już dostaliśmy rewolucji żołądkowych, które trzymały nas do końca dnia. Także nie lubiąc wyrzucać pieniędzy w błoto, a przede wszystkim jedzenia do kosza, byliśmy zmuszeni to zrobić z połową jednego i drugiego. Wydaje mi się, że i tak długo wytrzymaliśmy te żywieniowe tortury. Na pewno tam nie wrócimy i szczerze wszystkim odradzam to miejsce, chyba że ktoś ma zaparcia, wtedy wizyta tutaj ma sens i powinna pomóc na te dolegliwości. Poszliśmy tam, ze względu na dobre wspomnienia z zeszłego roku. Jak widać wszystko się zmienia, niestety niekiedy na (dużo) gorsze.
polecam kebaba w bułce
Dodaj komentarz